Zacznij od zakresu, nie od ceny
Najwięcej pieniędzy ekipy tracą na robotach, których zakres nie był spisany. Klient myśli, że "odnowienie łazienki" obejmuje wymianę rur, a Ty wyceniłeś same płytki. Zanim podasz jakąkolwiek kwotę, ustal listę prac pomieszczenie po pomieszczeniu: co jest do skucia, co do wyrównania, co do położenia, a co klient robi sam.
Najlepiej, gdy klient opisuje to już w zleceniu. Na ZamowFachowca formularz pyta o metraż, stan ścian i podłóg, instalacje, piętro i windę oraz o to, kto kupuje materiał. Dostajesz komplet danych, zanim cokolwiek policzysz.
Robociznę licz za metr albo za etap
Dwa modele działają w praktyce. Pierwszy to stawka za metr kwadratowy dla prac powierzchniowych: gładzie, malowanie, płytki, podłogi. Drugi to cena za etap albo pomieszczenie dla prac mieszanych, jak łazienka od skucia do montażu armatury. Stawki godzinowe sprawdzają się przy drobnych naprawach, ale przy remoncie klient ich nie lubi, bo nie widzi końca.
Własne stawki oprzyj na swoim czasie z poprzednich robót, nie na cennikach z internetu. Zapisz, ile dni zajęło ostatnie dziesięć mieszkań o podobnym metrażu, i podziel koszt dnia pracy ekipy przez metry. To jest Twoja prawdziwa stawka za metr.
- gładzie i malowanie: za metr kwadratowy ścian i sufitów
- płytki: za metr kwadratowy, osobno hydroizolacja
- podłogi: za metr kwadratowy, osobno listwy i wyrównanie
- łazienka i kuchnia: za pomieszczenie lub etap
- instalacje: za punkt (gniazdo, wypust wody) albo za etap
Materiał jako osobna pozycja
Ustal przed wyceną, kto kupuje materiał. Jeśli klient, w ofercie wpisujesz tylko robociznę i listę rzeczy, które ma zamówić, z terminem dostawy. Jeśli Ty, dodaj marżę za zakup i dowóz oraz wpisz ceny na podstawie bieżących hurtowni, bo ceny płytek, farb i chemii budowlanej zmieniają się w skali miesięcy.
Rozdzielenie robocizny od materiału chroni obie strony. Klient widzi, za co płaci, a Ty nie musisz pokrywać wzrostu cen między wyceną a zakupem.
Zapas na nieprzewidziane i prace dodatkowe
W mieszkaniach ze starych bloków prawie zawsze wychodzi coś po skuciu tynku albo zdjęciu podłogi: krzywe ściany, zawilgocenie, instalacja do wymiany. Doliczaj do robocizny zapas, zwykle 10 do 15 procent przy remoncie generalnym, i wpisz w ofercie, że prace poza zakresem rozliczasz osobno według wcześniej podanych stawek.
Takie zdanie nie odstrasza klientów. Pokazuje, że wiesz, jak wyglądają te roboty, i zmniejsza liczbę kłótni o dopłaty po starcie prac.
Jak ma wyglądać oferta, którą klient wybiera
Przy trzech ofertach klient porównuje nie tylko cenę. Patrzy, która jest zrozumiała, kiedy ekipa zaczyna i ile potrwa robota. Oferta powinna zawierać zakres prac, osobne kwoty za robociznę i materiał, termin startu i czas trwania, harmonogram płatności (zaliczka, transze za etapy, końcowa po odbiorze), gwarancję oraz zasady rozliczania prac dodatkowych.
Dobrą praktyką jest zapisanie tego w umowie, którą obie strony podpisują przed startem. Jeśli chcesz podpisywać takie dokumenty z klientami na odległość, sprawdź podpis elektroniczny dokumentów i umów, który skraca czas od akceptacji oferty do wejścia na budowę.
Ile ofert wysyłać i do kogo
Wycena zabiera czas, więc opłaca się wysyłać ją tam, gdzie masz realną szansę. W portalach, w których to samo zapytanie trafia do kilkunastu firm, wygrywa często ten, kto odpisze pierwszy i najniżej. W modelu z limitem trzech wykonawców na zlecenie szansa jest wyższa, a koszt przegranej wyceny niższy. Porównanie takich modeli jest we wpisie alternatywa dla Oferteo i Fixly, a ile kosztuje jeden wygrany kontakt, policzysz według cennika Oferteo dla wykonawców.
Jeśli prowadzisz ekipę wykończeniową i wyceniasz kilka mieszkań tygodniowo, zobacz zlecenia dla ekip remontowych oraz plany w cenniku. Malujesz i szpachlujesz? Jest też strona zlecenia dla malarzy.
Najczęstsze błędy w wycenie remontu
Pierwszy to wycena bez zdjęć i metrażu, "na oko" z telefonu. Drugi to jedna kwota bez rozbicia, która uniemożliwia negocjację zakresu. Trzeci to brak terminu ważności oferty, a w efekcie klient wraca po miesiącu z żądaniem tej samej ceny. Czwarty to zaniżanie ceny, żeby wygrać, i odrabianie strat na pracach dodatkowych, co kończy się złą opinią.
- wycena bez zdjęć i metrażu
- jedna kwota bez rozbicia na robociznę i materiał
- brak terminu ważności oferty
- brak zapisu o pracach dodatkowych
- cena niższa od własnego kosztu dnia pracy ekipy
Zobacz też: Zlecenia dla ekip remontowych, Zlecenia dla malarzy oraz jak to działa.